Jeżeli jesteś niezaznajomiony z fizjologią organizmu trudno Ci będzie sobie wyobrazić w jaki sposób to, co jemy może wpływać na układ nerwowy. W pierwszej części artykułu napisałem o tym, że mózg dla prawidłowego funkcjonowania potrzebuje składników odżywczych dostarczanych z dietą i odpowiednio pracujących hormonów. Sposób żywienia może sprzyjać gospodarce hormonalnej bądź ją zaburzać przez to wpływając na potencjał naszego układu nerwowego.

Bez większego zastanowienia się wkładamy do wózka sklepowego te produkty, które nam smakują nie zwracając uwagi na to jaki wpływ mają na nasze jelita, nasz organizm, nasz mózg. Skoro nie czujemy się po słodyczach i innych produktach przetworzonych źle, a wręcz przeciwnie – czujemy się lepiej to nam nie szkodzą, prawda? Niestety tak nie jest a efekty szkodliwego wpływu żywności na organizm często widać po jakimś czasie, w przypadku chorób metabolicznych po latach, nawet kilkudziesięciu. Początkiem ich rozwoju jest zaburzona mikrobiotą jelit czyli mikroorganizmów z nami współżyjących.

Oś jelito-mózg

Szczególnie interesującym zagadnieniem dotyczącym kondycji mózgu i powiązania z sposobem żywienia jest tzw. oś jelito-mózg wskazująca na związek między kondycją zdrowotną przewodu pokarmowego a mózgu. Jest to działanie dwukierunkowe i w taki sposób, problemy z pracą mózgu mogą powodować problemy w przewodzie pokarmowym jak i zaburzony skład mikroorganizmów w jelicie prowadzi do stanu zapalnego i obumierania komórek mózgu.

Dosłownie można problemów pacjenta z jelitami doszukiwać się w mózgu. Oś jelito-mózg w dużym stopniu ‘istnieje’ dzięki włóknu nerwowemu nazywanemu nerwem błędnym, który stanowi drogę wymiany informacji między tymi dwoma organami. Odpowiada on za pracę trzustki czy wątroby uczestniczącej w trawieniu i przetwarzaniu żywności. To dzięki niemu (i różnym hormonom) mózg jako centrala główna otrzymuje informacje na temat stanu jelit i tego co się w nim dzieje. Jeśli coś się dzieje nie tak odczuwamy to przez problemy z koncentracją, wahaniami nastroju czy nawet najzwyklejszym brakiem motywacji do działania.

Obecnie gdzie się nie zajrzy w kwestii zdrowia, terapii dietetycznej czy profilaktyki chorób to trafia się na zjawisko nadmiernej przepuszczalności jelitowej. Każdy z nas ma w fizjologicznym stopniu przepuszczalne jelita bo jest to naturalne i niezbędne ze względu na funkcje tego zjawiska jednak problem pojawia się gdy przepuszczają zbyt dużo. Dlatego niektórzy też nazywają to zespołem dziurawego jelita czy rozszczelnieniem jelit choć nazwy te nie są zdefiniowane w medycynie.

Tkanka jelita stanowi fizjologiczną barierę ochronną organizmu przez którą część związków przechodzi, a część nie. Za pomocą białek czy kanałów transportowych składników odżywczych organizm przyjmuje to, co jest mu potrzebne i odrzuca to, co jest mu niepotrzebne lub może mu zaszkodzić. Komórki jelitowe odpowiedzialne za wchłanianie żywności są ze sobą połączone łapkami białkowymi zwanymi ciasnymi połączeniami, które tworzą ciągłą strukturę z wielu, pojedynczych elementów. Te łapki białkowe stanowią spoiwo tak jak cement łączy pojedyncze cegły w cały mur tworzący tunel. Bo nasze jelita są jak rura. Większość składników odżywczych przechodzi do naszej krwi przechodząc przez komórkę jelita a część z nich przechodząc pomiędzy nimi dzięki temu, że łapki się poluzują. Organizm reguluje wielkość przestrzeni międzykomórkowej nieco otwierając lub zamykając ciasne połączenia. Niestety, gdy połączenia te zostają otwarte zbyt długo albo za bardzo do organizmu przedostają się związki dla niego szkodliwe i mogą to być toksyny bakteryjne silnie stymulujące procesy zapalne.

W zdrowym organizmie, przy zdrowo pracującym przewodzie pokarmowym nie stanowią one zagrożenia a jednocześnie sieją spustoszenie i promują rozwój chorób, także tych wymienionych w nazwie publikacji gdy stale atakujemy (pobudzamy) nasz układ odpornościowy niezdrowym żywieniem zaburzając pracę jelit.

Zbyt duża przepuszczalność jelitowa może mieć wiele powodów w tym spożywanie glutenu, alkoholu, skoncentrowanych węglowodanów czy antybiotyków pociągających za sobą konsekwencje pogorszonego stanu zdrowotnego.

Jedną z najlepiej przebadanych toksyn przedostających się do naszego organizmu z światła przewodu pokarmowego jest tzw. lipopolisacharyd bakteryjny stanowiący składnik budulcowy ściany komórkowej niektórych bakterii jelitowych. Jego pojawienie się we krwi powoduje aktywację układu odpornościowego (aktywację procesów zapalnych) i adekwatną do tego syntezę związków mających zwalczyć zagrożenie bo organizm odbiera to jako wystąpienie infekcji. Wskutek tego jednym z produkowanych białek zapalnych jest tzw. czynnik martwicy nowotworu alfa TNF powstający w wątrobie. Ma on zdolność pokonywania bariery ochronnej mózgu jaką jest bariera-krew mózgu i tam aktywować komórki glejowe prowadząc do procesów zapalnych w mózgu. Jest to o tyle niekorzystne, że taki stan ciężko wygasić a dwa, że doprowadza on do śmierci komórek mózgu oraz obniża ich kondycję zdrowotną przez obniżenie syntezy związków działających na nie ochronnie i stymulujących ich wzrost. Wbrew temu co uczono nas w szkole – komórki układu nerwowego mogą powstawać nowe oraz regenerować się w razie uszkodzenia. Procesy te są silnie związane ze sposobem naszego żywienia i aktywnością fizyczną.

Oś jelito-mózg jest często poruszanym tematem w kwestii leczenia schorzeń skórnych na przykład trądziku młodzieńczego. Wśród tej grupy ludzi u większości z nich stwierdza się współwystępujące problemy natury psychicznej, stanu jelit oraz zdrowiem powłoki ochronnej skóry. Mikrobiota jelitowa zamieszkująca nasze jelita reguluje funkcjonowanie mózgu poprzez regulację gospodarki hormonalnej, metabolizmu glukozy, wchłaniania i metabolizowania składników odżywczych, a także syntezę związków jak kwasy tłuszczowe wykorzystywane przez komórki układu nerwowego i jelit.

Nieodpowiednie żywienie często prowadzi do zaburzeń w mikrobiocie jelitowej, a więc niekorzystnych zmian jakości i ilości mikroorganizmów żyjących w naszych jelitach. Stan mikrobioty można zbadać w Instytucie Mikroekologii gdzie wraz z wynikami otrzymujemy zalecenia dietoterapeutyczne i suplementacyjne dla poprawy mikrobioty jeśli stwierdzi się zaburzony jej stan nazywany dysbiozą.

Dysbioza jelitowa związana jest z negatywnym funkcjonowaniem całego organizmu (przez modulację procesów zapalnych) w tym układu moczowego, kostno-szkieletowego czy zdolności wątroby do przetwarzania toksyn i ich eliminacji.

Toksyny dietetyczne, zanieczyszczenia żywności, metale ciężkie

Zanieczyszczenie środowiska z każdym rokiem jest większe. Trudno jest oczekiwać, aby ilość toksyn w żywności przez nas kupowanej zmniejszała się stąd z naszej strony konieczne jest by dietetyk w swej pracy zwracał uwagę nie tylko na niedobory żywieniowe, a również zatrucie organizmu toksynami żywieniowymi i nie-żywieniowymi czyli pochodzących z poza żywności jak mikroplastik.

Mikroskopijnej wielkości plastik spożywasz wraz z solą morską, piwem, miodem i prawdopodobnie innych codziennie spożywanych produktach. Kliknij obrazek by dowiedzieć się więcej.

Wybierając produkty o wysokiej jakości bezpieczeństwa żywności (na przykład świeże albo odpowiednio zapakowane) zmniejszamy ryzyko zanieczyszczenia organizmu. W żywności toksyny mogą znajdować się naturalnie lub wskutek zanieczyszczeń bądź celowego dodania jakiś składników dla celów technologicznych i te ostatnie klasyfikują się do grupy ‘dodatków do żywności’. Są one przebadane, jednak nie dokładnie, a niektóre z nich mają potwierdzone szkodliwe działania dla człowieka, przynajmniej u pewnej grupy ludzi. Rozsądnie jest, by wybierać żywność nieprzetworzoną, z niską ilością dodatków żywieniowych i przetwarzać oraz przygotowywać ją samemu w domu.

Toksyny mogą wykazywać właściwości neurotoksyczne. Dość dobrze opisanymi w literaturze zatruciami żywieniowymi są metale ciężkie, gdzie przy przewlekłym czy ostrym zatruciu powodują dość groźne a nieraz śmiertelne zatrucia. Mimo wszystko już w niewielkich ilościach pierwiastki te wykazują szkodliwość i na przykład taki glin, zwany też aluminium jest wykorzystywany do produkcji opakowań puszkowanych czy w przetwarzaniu i przechowywaniu żywności jako folia aluminiowa. W przypadku opakowań puszkowanych opakowanie pokrywa się cynową powłoką ochronną, która zapobiega migracji glinu do produktu. Gdy otwieramy puszkę, powłoka ochronna ulega zniszczeniu a ilość metalu przedostająca się do produktu znacznie wzrasta. Wyeliminowanie z diety produktów puszkowanych to jeden ze sposób zmniejszania ekspozycji organizmu na ten jeden z najgroźniejszych metali ciężkich.

Najlepiej znanym czytelnikowi przykładem wpływu żywności na mózg jest… alkohol. Choć sam jest używką – jeden składnik, tzn. etanol może znacznie upośledzić pracę mózgu. Neurotoksyny są więc wszelkimi związkami zaburzającymi pracę układu nerwowego i właściwości toksyczne wykazują przez to, że bezpośrednio przechodzą do mózgu lub pośrednio wpływają na szlaki metaboliczne organizmu związane z pracą mózgu.

Podsumujmy

Sposób naszego żywienia wpływa bezpośrednio oraz pośrednio na kondycję zdrowia mózgu poprzez ilość dostarczanych z dietą substancji odżywczych, zanieczyszczeń oraz wszelkich toksyn oraz wody. Jeśli nasz dieta jest bogato odżywcza, zawiera świeże produkty, owoce, warzywa, dobre tłuszcze, zdrowe węglowodany to dajemy organizmowi to co jest mu potrzebne. Wybierając żywność “czystą” zmniejszamy ilość toksyn, a także dbamy o naszą sferę umysłu bo wiemy, że to, co znajduje się na talerzu jest tym, czego potrzebujemy.

Zobacz część 1-szą artykułu.

Zobacz część 3-cią artykułu.

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *