Od pojawienia się w 2005 roku publikacji Flegal et al. pt. “Excess deaths associated with underweight, overweight, and obesity” w świecie naukowym zaczęto dyskusje nad tym, czy nadmiernie rozwinięta tkanka tłuszczowa do poziomu nadwagi lub nawet otyłości jest faktycznie szkodliwa dla organizmu.

Skoro w badaniach, miej inaczej w tym opublikowanym wyższa masa ciała u badanych skorelowana była z mniejszym ryzykiem śmierci czy z lepszymi wskaźnikami zdrowia w porównaniu do ludzi z normalną masą ciała to możnaby tak myśleć.

Zostało to potwierdzone innymi badaniami i stąd narodził się termin “paradoksu otyłości“, dodatkowy do ‘paradoksów żywieniowych’. Pamiętam badanie do którego w swej książce i wystąpieniach odwołuje się R.H. Lustig. Wynika z niego, że 30% otyłych Amerykanów jest “zdrowych” mimo chorobliwie rozwiniętej tkanki tłuszczowe, natomiast 40% z nich przy normalnej masie ciała jest chorych na przykład na cukrzycę typu II. Z powodu pierwszych mówi się o owym paradoksie, natomiast z powodu ostatnich powstała dodatkowo kategoria otyłości zwana otyłością metaboliczną, której temat poruszany jest także w polskich czasopismach dot. żywienia. Ostatnia sprawa jest dla mnie jasna, bo jeśli mamy na przykład osobę, której budowa jest typowa dla osoby szczupłej czyli długie kończyny z nisko rozwinięta tkanka tłuszczowa, której ciężko przytyć to jeśli będzie się odżywiała niezdrowo i utrzymywać swoją wagę to zdrową nie będzie mimo tego, że mieści się w granicach wskaźnika BMI jako osoba o normalnej wadze ciała.

Problem pojawia się z owymi osobami otyłymi, które rzekomo są zdrowe. Pierwsza ważna uwaga odnośnie badań dowodzących tego jest taka, że wskazują na to badania obserwacyjne. W badaniach obserwacyjnych nie ma możliwości na wskazanie związku przyczynowo-skutkowego obserwowanych wyników a więc nie wiadomo dlaczego coś się dzieje. Tak więc samo założenie paradoksu otyłości ma kruche podstawy. Aczkolwiek, temat ten słusznie wzbudził zainteresowanie w nauce i tak po krytycznej analizie badań twierdzących za istnieniem paradoksu przeprowadzono kolejne badania, z eliminacją błędów w metodyce stwierdzonych w wcześniejszych badań z których wynika, że paradoks to tylko nasz wymysł wyciągnięty z niepoprawnie przeprowadzonych badań. Oczywiście w mojej opinii badania te, nawet jeśli miały błędy bardzo dobrze, że zostały przeprowadzone. Raz, że dzięki nim wiemy, jakie błędy popełniono i możemy ich unikać w przyszłości (co też zrobiono, na przykład w tym badaniu) by otrzymywać bardziej wiarygodne dane. Dwa, wskazały, że różnice w metabolizmie otyłych występują i wzbudziły zainteresowanie do dalszych badań.

Czemu osoba szczupła może być mniej zdrowa od osoby otyłej?

Pytanie pojawia się skąd wynikają takie różnice? Pomijając sprawy techniczne badania prowadzące do takich rezultatów, osoba szczupła może cierpieć na chorobę, która powoduje spadek masy ciała albo zapobiega jej wzrostowi albo być palaczem. Wtedy takie osoby będą “obniżać” wskaźnik zdrowia w grupie ludzi o normalnej masie ciała i w taki sposób otyli mogą wypaść lepiej. W rzeczy samej, wiemy, że odchudzanie ma szereg korzyści zdrowotnych i bardzo dobrze, że z uwzględnieniem literatury z przeszłości przeprowadzono kolejne badania odnośnie paradoksu otyłości wskazujących, że takowy nie ma potwierdzenia w obecnej wiedzy jaką posiadamy. Otyłość jest chorobą u wszystkich gdzie ryzyko rozwoju choroby metabolicznej jak cukrzyca, choroby układu nerwowego jest proporcjonalne do depozytu tłuszczowego choć faktycznie wśród samych otyłych mogą też występować różnice. Odchudzanie pomoże każdemu niezależnie od tego jak “wypada” w porównaniu do ludzi szczupłych.

Sam niejednokrotnie odwoływałem się w swych wypowiedziach do badań potwierdzających paradoks otyłości choć od początku zastanawiałem się dlaczego ta grupa ludzi ma niższe ryzyko śmierci w porównaniu do tych o niższej masie ciała. Robiłem to dlatego by wskazać na coś. Na prawidłowe żywienie najczęściej zwraca się uwagę dopiero gdy dojdzie do rozwoju nadwagi i otyłości. Z powodu niezadowolenia z swojej sylwetki ktoś postanawia poprawić swój sposób żywienia i zdrowie. Ilu ludzi znamy, których sylwetka jest ładna, a nawet do pozazdroszczenia mimo tego, że jedzą dosłownie syf. Jeśli ludzie z normalną masą będą mieli świadomość, że równie łatwo mogą doprowadzić do rozwoju choroby co ludzie otyli może zastanowią się zawczasu nad swoim zdrowiem.

Do niektórych publikacji stąd trafiłem z prac Stephan’a Guyenet’a w których ten temat poruszał (123) – super gość, duża wiedza, przyjemny i jasny sposób przekazu. Wart śledzenia.

Wracając do ludzi otyłych, wśród nich znajduje się faktycznie grupa ludzi, która “wypada” metabolicznie lepiej. Mają lepszą gospodarkę glukozowo-insulinową, ciśnienie krwi czy profil lipidowy. Wszystkie z tych zaburzeń są charakterystyczne dla otyłości i są groźne dla zdrowia a w konsekwencjach dla życia. Wspólne ich występowanie definiuje zespół metaboliczny (ZM). W maju obecnego roku opublikowano badanie, w którym porównano profil metaboliczny ludzi otyłych z stwierdzonym ZM i “otyłych, ale metabolicznie zdrowych“, a także do ludzi z normalną masą ciała. Badanie to wskazuje na korelacje czynników metabolicznych z występowaniem jakiegoś zjawiska jak na przykład insulinooporności w każdej z tych trzech grup i porównuje do siebie. Różnice są ciekawe i wskazują na występowanie pewnych zależności.

Czynniki metaboliczne mierzone w tym badaniu są metabolitami a więc produktami metabolizmu jakiegoś szlaku biochemicznego i ich poziom może wskazywać na różnice w metabolizmie w poszczególnych grupach. Jak na przykład mierzony czynnik 1, którym są długołańcuchowe glicerofosfolipidy – związane są z metabolizmem tłuszczy i czynnik ten jest najwyższy u otyłych z syndromem metabolicznym i najniższy w grupie z normalną masą ciała. Co może sugerować ta różnica? Rozwijająca się oporność tkanek organizmu na działanie insuliny najczęściej wskutek złego żywienia i stresu prowadzi do rozwoju oporności glukozowej co wskazuje na zaburzenie gospodarki glukozowo-insulinowej. Nadmiar glukozy prowadzi do zmian metaboliczny faworyzujących metabolizm lipidów. Stałe niepoprawne odżywianie prowadzi do przesycenia możliwości metabolicznych naszego organizmu i rozwój lipidotoksyczności (o niej w następnych wpisach), który prowadzi do wzrostu poziomu kwasów tłuszczowych we krwi. Stąd też spodziewany wyższy poziom czynnika 1 związanego z metabolizmem tłuszczy u ludzi ze stwierdzonym zespołem metabolicznym a więc zaburzoną gospodarką glukozowo-insulinową.

Badania tego typu pomogą nam poznać lepiej profil metaboliczny ludzi poszczególnych grup by lepiej znać różnice występujące między nimi. Pomoże to poznać samą chorobę, a może poprawić jej leczenie (choć znamy już bardzo dobrze). Patrząc na hipoteze oszczędnego fenotypu i genotypu tłumaczących rozwój otyłości na podstawie zmian zachodzących w układzie genetycznym płodu rodzące się dzieci mają z miejsca podwyższone ryzyka rozwoju chorób niezależnie od masy ciała i mogą należeć do grupy ludzi o normalnej masie ciała którzy wypadają słabo. Różnice występujące między otyłymi/ludźmi z nadwagą (Ob/Ov) z zespołem metabolicznym oraz ludźmi (Ob/Ov) bez ZM wynikają z różnicy czynników wpływających na zdrowie. Nie wiemy jaka jest aktywność tych ludzi, jak dokładnie się odżywiają, jaki jest ich poziom stresu w życiu, zadowolenia z niego itp. Takie czynniki wpływają na parametry metabolizmu i tutaj też prawdopodobnie biorą udział. Może być też tak, co jest wysoce prawdopodobne że w dużym procencie istniejące różnice tłumaczą uwarunkowania genetyczne, których tutaj nie znamy. Szkoda że w grupie badanych czynników zdrowia układu krwionośnego nie uwzględniono poziomu białka reaktywnego C oraz homocysteiny lepiej pozwalające określić ryzyko rozwoju choroby niż badane parametry. Nie włączono ich dlatego, że wychodzą poza klasyfikacje zespołu metabolicznego.

Podsumowanie

Otyli ale metabolicznie zdrowi faktycznie, mają lepsze wyniki ale muszą też pamiętać, że w porównaniu do ludzi z normalną masą ciała wypadają gorzej. Takie same parametry oceny zdrowia w niektórych przypadkach nie zbiją faktu, że nadmiernie rozwinięta tkanka idzie w parze z wzrostem ryzyka rozwoju choroby metabolicznej.

Paradoks otyłości nie istnieje bo sama masa ciała nie wyznacza czy ktoś jest zdrowy czy chorzy, choć wraz z nadmiernie rozwijającą się tkanką tłuszczową wzrasta ryzyko rozwoju chorób chronicznych. Ludzie szczupli także mogą chorować i być “bardziej chorymi” od ludzi otyłych, którzy mimo wszystko, do zdrowych też nie należą. Mimo wszystko, w całym zakresie potrzeba dalszych badań.

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *