Począwszy od rozwoju szerokiej produkcji materiałów syntetycznych w latach 50-tych wyprodukowaliśmy miliardy ton plastiku.

80% tego plastiku obecnie znajduje się na wysypiskach śmieci i w naturalnym środowisku.

Tylko 9% plastiku wcześniej wyprodukowanego zostało wcześniej poddane recyklingowi.

Plastik i mikroplastik są nośnikiem toksyn. Obecność mikroplastiku stwierdzono w codziennie spożywanych produktach spożywczych…

Największy problem z jakim mamy do czynienia w dzisiejszym świecie nie jest głód, zanieczyszczenie powietrza, ziemi czy wycinanie lasów a najprostsza żądza człowieka do pieniędzy. Bo to właśnie to jest przyczyną wtórnych szkód jakie wyrządzamy sobie sami bo krzywdząc ziemię niszczymy swój własny dom. Produkujemy odpowiednią ilość żywności na świecie lecz znaczna część z niej ląduje na śmietniku dlatego że celem nie jest nakarmienie świata lecz zysk finansowy. Wytwarzanie jakichkolwiek dóbr dla zysku czyni je dostępnymi tylko dla tych których na nie stać a jeśli to dotyczy żywności to zawsze będziemy mieli do czynienia z głodem. Tak samo zanieczyszczamy powietrze kupując energię od producentów którzy minimalizują wydatki na filtry oczyszczające do stopnia spełniającego wymogi danego regionu (jeśli takie w ogóle są ustalone). Wycinanie i wypalanie lasów? Na czymś trzeba posadzić wielkie pola olejowca gwinejskiego do wytworzenia Twoich ulubionych kosmetyków i produktów spożywczych zawierających olej palmowy z drzewa wyrosłego na ziemi pulchnej od krwi i cierpienia zwierząt dla których kiedyś jeszcze była domem.

Dla naszej wygody, oszczędności pieniędzy i chciwości producentów wytwarzamy dobra nie zważając na to jakie konsekwencje zdrowotne tego ponosimy lub jaki to ma na naszą ziemię i zwierzęta ją zamieszkujące. Nie przejmujemy się tym jakoś specjalnie nie zwracając uwagi na to, że konsekwencje naszej bierności stanowią żniwo dla naszych dzieci a my natomiast płacimy za błędy naszych przodków. Konsekwencje błędnych decyzji często zbierane są latami. Jedną z takich jest wytworzenie przez człowieka plastiku. Bez wątpienia jest to jedna z lepszych rzeczy jakie wyprodukowaliśmy bo gdzie byśmy się nie obejrzeli to jesteśmy nim otoczeni, dosłownie. Jest tani, stosunkowo wytrzymały bo może leżeć latami a także można go poddawać recyklingowi. W rzeczy samej ubrania z polaru jakie kupujemy w sklepach są wytwarzane z plastiku przez nas segregowane np. butelek typu PET.

Wszechobecny plastik pozostawia ślad po sobie w naszych ciałach…

Plastikowi można nadać kształt, kolor, przeźroczystość, jest lekkim i dobrym opakowaniem transportowym. Stąd też większość produktów spożywczych jest transportowana przy użyciu opakowań z niego wykonanych. Problem wpływu plastiku na zdrowie człowieka poznaliśmy w 1990 roku gdy udowodniono, że jeden z składników wykorzystywany do jego produkcji, tj. bisfenol A (BPA) jest wstanie migrować z opakowania do płynu czy żywności i wraz z nimi być wchłaniana do naszego ciała. Fakt, że większość z niego zostaje zneutralizowana w naszych jelitach przez nasz system detoksykacyjny jednak zawsze jakaś część przechodzi do krwi począwszy od pokonywania błon śluzowych w jamie ustnej a jak dowodzą badania ilości te są znaczące i wystarczające do wywołania niekorzystnych skutków zdrowotnych począwszy od rozwoju otyłości kończąc na chorobach serca, zaburzeniach płodności i rozwoju płodu. Mimo tego, ilość produkowanego bisfenolu A wynosi kilka milionów ton rocznie na całym świecie przy czym jeszcze więcej produkujemy plastiku. Nie chodzi tylko o bisfenole prowadzące do nowotworów czy cukrzycy lecz całą gamę innych jeszcze nie tak dokładnie przebadanych substancji, które są równie jeśli nie bardziej szkodliwe [Yang i wsp. 2011].

A także w środowisku…

Najczęstszym ostatecznym miejscem zakupionego przez nas opakowania czy jakiejkolwiek rzeczy z niego wykonanej jest śmietnik. I nie mam na myśli specjalnych pojemników przeznaczonych do recyklingu lecz typowy stojący przy każdym bloku kosz w którym około 80% odpadów można ponownie przetworzyć i użyć zmniejszając przy tym zużycie surowców, koszt produkcji czy chociażby owe zanieczyszczenie środowiska. To co ląduje w środowisku w wyniku naszej działalności ląduje później na naszym talerzu bądź w innych sposób w naszych organizmach. W przyrodzie wszystko ma swój obrót.

Plastik trafia z ziemi do morza i z morza do żywności

Problem polega na tym że nie każdy wyrzuca śmieci do śmietnika a duża ich część ląduje tam gdzie je zaniesie wiatr ostatecznie kończąc często w zbiornikach i strumieniach wodnych odprowadzających wodę do morza. Polecana jako zdrowa alternatywa dla soli białej sól morska i znajdujący się w niej mikroplastik [Karami i wsp. 2017] pokazuje wielkość zanieczyszczenia środowiska wodnego plastikiem wynoszącym ponad 250 milionów ton rocznie [Jambeck i wsp. 2015]. Woda ma stały obieg w przyrodzie i w taki sposób mikroplastik znajdziemy w soli morskiej, piwie, owocach morza, rybach czy miodzie [CONTAM 2016].

Mikroplastik wiąże związki toksyczne

Wraz ze spożywaną żywnością czy napojami zanieczyszczonych mikroplastikiem wchłaniamy groźne substancje które mogą się w nim znajdować jak wspomniany bisfenol A bądź każda inna subtancja imitująca działanie hormonu płciowego – estrogenu w organizmie czy polichlorowane bifenyle (PCB) lub węglowodory aromatyczne (WA) o silnych właściwościach stymulowania procesów nowotworzenia.

Czy powinniśmy się wystrzegać żywności morskiej?

Poziom zanieczyszczenia środowiska wodnego budzi słuszne obawy które pod uwagę powinny wziąć przede wszystkim chorzy oraz kobiety planujące ciążę, ciężarne oraz karmiące piersią. Wręcz jednym z elementów przygotowania kobiety do ciąży jest zmniejszenie spożycia przez nią żywności morskiej i/lub wybieranie ryb o mniejszym stopniu zanieczyszczenia.

To dla oszczędności pieniędzy katujemy łososie hodując je w ciasnych i silnie zanieczyszczonych sztucznych zbiornikach wodnych (akwakultory) karmiąc mączką sojową po to, by później producent okłamując nas wystawił filet z łososia w wysokiej cenie pisząc że jest źródłem kwasów omega-3.

Filet z hodowlanego łososia wędzonego jest jednym z tych produktów które mylnie uznajemy za zdrowe.

Nie oznacza to że powinniśmy się wystrzegać owoców morza i ryb jak ognia. Rozsądnym rozwiązaniem jest wybieranie łososia dzikiego oraz ryb drobniejszych, żyjących krócej ze względu na mniejszą ilość zanieczyszczeń jakie w sobie kumulują. Jeśli spojrzymy na tę grupę żywności pod względem plastiku bądź mikroplastiku to ryby wyglądają znacznie korzystniej niż owoce morza gdyż w przypadku pierwszych nie spożywamy ich w całości a to właśnie w przewodzie pokarmowym znajduje się go najwięcej.

Co z tą solą? Sól morska

Dla mnie niegdyś początkującego dietetyka już pewnego razu zaczęło być męczące czy ta sól w końcu jest dobra czy zła. Czy możemy ją jeść i jeśli tak to w jakich ilościach. A co dopiero ma powiedzieć ktoś niezwiązany z dietetyką. Gdy raz komuś powiedziałem, że jest w błędzie twierdząc że słodzenie napojów i żywności fruktozą krystaliczną (cukrem owocowym) ogólnie dostępną w sklepach usłyszałem że „każdy dietetyk co innego gada” i chłopak miał rację. Serwując po mediach znajdziemy bez problemu tanie artykuły „nie jedz soli bo coś tam”, „nie jedz za dużo soli bo nadciśnienie, bo to i tamto”. Mało kto dochodzi do tego, że chodzi o stosunek potasu do sodu w organizmie (/diecie) a nie o samą wielkość spożycia soli. Faktem jest, że do soli ciągnie nas niesamowicie… a nawet struktura i funkcjonowanie mózgu po jej odstawieniu zmienia się tak, że pragniemy jej ta jak uzależniony używki po jej odstawieniu. Dlatego w moim przekonaniu slogany, „że sól to biała śmierć” wychodzące z ust lekarzy powtarzających ludowe prawdy wprowadzają więcej stresu i szkód odbiorcom niż sama ta sól może wywołać.

Taki kowalski, za każdym razem jak sobie posoli zupę czy jajecznicę pomyśli sobie czy za bardzo mu ona nie zaszkodzi na to serce na które ma przepisane 4 recepty. W taki sposób albo to oleje albo odmówi posolenia z żalem męcząc się niesmakowitą potrawą i odmawiając podjęcia konkretnej dietoterapii w przekonaniu, że diety są niesmaczne i trudno się do ich stosować.

Skoro już posiadamy wiedzę na temat tego jak mikroplastik włącza się do obiegu żywnościowego możemy regulować w mniejszym bądź większym stopniu jego spożywanie. Wiemy, że sól może być jednym z jej nośników tak więc rozsądne jest by wybrać tę, która jest od niego wolna. Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest sól himalajska dlatego, że nie jest pozyskiwana z morza a więc też wolna od tzw. trwałych zanieczyszczeń organicznych jakie znajdują się w soli morskiej a także od potencjalnie szkodliwych przeciwzbrylaczy używanych przy produkcji soli białej.

Jak przedstawia się przyszłość zanieczyszczonych plastikiem mórz?

Przy ilości plastiku i innych zanieczyszczeń jakie rocznie wpuszczamy do rzek i mórz zanieczyszczenie ich wzrasta w zastraszającym tempie. Na szczęście dzięki oporowi młodego naukowca Boyan’a Slat’a tak drastyczna przyszłość najprawdopodobniej nas nie spotka  dzięki jego wynalazkowi za pomocą którego zakładane jest całkowite oczyszczenie mórz świata z plastiku do 2050 roku. Swój wynalazek oraz mechanizm jego działania przedstawia na wykładzie opublikowanym na portalu YouTube pod nazwą „Boyan Slat: How we will rid the oceans of plastic (May 2017)”.

Jest to dobra informacja dla wszystkich zwierząt wodnych które mylnie jedzą torebki foliowe i zatruwają się plastikiem w każdej jego postaci przy tym cierpiąc i ginąć. Dla nas jest to także dobra informacja bo dzięki temu ryby oraz owoce morza będą zawierały mniejszą ilość zanieczyszczeń o właściwościach stymulujących powstawanie i rozwój nowotworów bądź w innej formie działających szkodliwie na nasz organizm.

Nasze indywidualne decyzje mają globalne konsekwencje.

Każdy jest wolny w swych wyborach ale już nie od ponoszenia ich konsekwencji a niejednokrotnie staje się tak, że cenę ich ponosimy wspólnie.

Spis odwołań

Karami A, Golieskardi A, Larat V i wsp. The presence of microplastic in commercial salts from different countries. Scientific Reports 7, Article number: 46173 (2017).

Jambeck JR, Geyer R, Wilcox Ch I wsp. Plastic waste inputs from land into the ocean. Science 13 Feb 2015. Vol. 347, Issue 6223, pp. 768-771.

EFSA Panel on Contaminants in the Food Chain (CONTAM). Presence of microplastics and nanoplastics in food, with particular focus on seafood. Volume 14, Issue 6, June 2016.

Yang ChZ, Yaniger ST, Jordan CV I wsp. Most Plastic Products Reease Estrogenic Chemicals: A Potential Health Problem That Can Be Solved. Environ Health Perspect . 2011 Jul 1; 119(7): 989-996

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *